Jeden oddech do nicości

— Tom, słyszysz mnie? Tom. Odbiór. — Głos w jego kasku był coraz mniej wyraźny. — Baza, tu Tom. Baza. Statek uległ zniszczeniu. Baza — mówił niespokojnym głosem, ale w głębi serca czuł, że już nikt go nie słyszy. Został całkiem sam. Sam wśród ciemnego, nieprzeniknionego kosmosu, który od zawsze pulsował w jego umyśle. Oprócz … Czytaj dalej Jeden oddech do nicości

Reklamy